Plastyka poporodowa

 

 

Klinika chirugii plastycznej i Medical Spa

 

 

Plastyka nosa

 

Polki najpiękniejsze w USA

Dr Grzegorz Turowski urodził się w Łodzi i tam też ukończył Akademię Medyczną. W czasie studiów odbył d roczny staż w Moguncji w Niemczech Zachodnich. Wkrótce po uzyskaniu dyplomu lekarza wyjechał do USA, gdzie ukończył ponad osiem lat specjalizacji chirurgicznej. Doktor Turowski uzyskał pełną specjalizację w dziedzinie chirurgii ogólnej w St. Mary’s Hospital/Yale Medical School w Connecticut. Następnie ukończył specjalizację z chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej na Uniwersytecie Harvarda (Harvard Medical School) w Bostonie. W sumie, w tym czasie wykonał ponad 4000 operacji chirurgicznych. Poza uzyskaniem pełnego wykształcenia klinicznego, odbył doktoranckie studia badawcze na Uniwersytecie Yale i jest autorem wielu prac naukowych, wykładów i publikacji.

Ponadto uzyskał doktorat z chirurgii, posiada dyplomy ukończenia dwóch specjalności z: chirurgii plastycznej (nadany przez The American Board of Plastic Surgery) oraz chirurgii ogólnej (nadany przez The American Board of Surgery). Jest członkiem American College of Surgeons, (FACS) i American Society of Plastic Surgeons oraz Chicago Society of Plastic Surgeons.

Praktyka doktora Turowskiego obejmuje całe spektrum chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej kobiet i mężczyzn. Przeszedł on także szeroki zakres szkolenia z chirurgii plastycznej dzieci w Harvard Children’s Hospital, od wielu lat zajmującym pierwsze miejsce na liście tego typu klinik w USA. Jego trening obejmował również specjalistyczny staż z zakresu chirurgii kosmetycznej w słynnym szpitalu harwardzkim Massachusetts General Hospital w Bostonie oraz w harwardzkim Brigham and Women’s Hospital, który jest jednym z największych centrów medycznych, zajmujących się problemami zdrowotnymi kobiet w USA. Jedenaście lat temu doktor Turowski przeniósł się 11 lat temu do Chicago, gdzie założył i kieruje kliniką chirurgii plastycznej New Horizons Center for Cosmetic Surgery and Medical Spa.
Dr Turowski, jako jeden z nielicznych chirurgów, został wybrany do elitarnego kręgu lekarzy włączonych do poradnika „Best Doctors Chicago Metropolitan Area” i krajowego poradnika „USA Top Surgeons”. Był on również wielokrotnie zapraszany do udzielania wywiadów i porad na łamach prasy, radia i telewizji, a jego operacje zostały sfilmowane dla potrzeb takich popularnych stacji, jak „TLC - The Learning Channel/Discovery". Według „Chicago Time Out” znajduje się on na liście 10 najlepszych chirurgów plastycznych w USA.

Z doktorem Grzegorzem Turowskim rozmawiała Anna Barauskas-Makowska


Czy warto inwestować w operacje plastyczne? Czy nie jest to pewnego rodzaju oszukiwanie czasu i własnej tożsamości oraz innych?
To jest bardzo osobista sprawa. Kobiety, które decydują się na operację plastyczną, są zazwyczaj z jakiegoś powodu niezadowolone ze swojego wyglądu. Wręcz należy podkreślić, że większość operacji plastycznych - mimo, że w mediach słyszymy wiele na temat złych aspektów tych zabiegów - jest dobrodziejstwem dla osoby, która do tej pory próbowała walczyć z kompleksami. A w przypadku operacji jest tak, jak z wypadkami samochodowymi, media są zainteresowane tematem, jeśli dojdzie do jakiejś kolizji, a nikt nie zwraca uwagi, że codziennie miliardy samochodów na świecie szczęśliwie przemierzają swoje trasy. Moje życie codzienne związane z chirurgią plastyczną łączy się raczej z radością, aniżeli ze smutkiem, gdyż osoby, które decydują się na zabieg, jednocześnie pozbywają się jakiegoś problemu, z którym nierzadko walczyły od wielu lat lub nawet od dzieciństwa. Jeden zabieg potrafi zmienić całe ich dotychczasowe życie, z tragicznego lub smutnego zamienić w pełne barw, dlatego muszę stwierdzić, że operacja plastyczna to najczęściej dobra inwestycja. Musze jednak powiedzieć, że moi pacjenci to osoby należące do dwóch grup. Pierwsza z nich to osoby, które w swojej fizjonomii mają coś, co im się nie podoba, natomiast drugą grupę stanowią starzejące się osoby. Te dwie grupy bardzo różnią sie od siebie. Pacjenci, którzy chcą poprawić swoją urodę lub jakieś wrodzone zniekształcenia, najczęściej są usatysfakcjonowani wynikami operacji, gdyż pozbywają się swojego kompleksu raz na zawsze. Natomiast w przypadku odmładzania twarzy mamy do czynienia z innym problemem psychologicznym. Osoby starzejące się tak naprawdę chcą być młode, a tego niestety nie mogę im zaoferować. Ja nie jestem w stanie nikogo odmłodzić w sensie dosłownym, jestem jedynie w stanie uczynić, że dana osoba będzie młodziej wyglądała, czasami nawet o wiele lat młodziej. Dlatego też, jeżeli takie są jej oczekiwania, zazwyczaj będzie ona zadowolona z osiągniętych rezultatów, jeżeli jej oczekiwania są inne to z działania „eliksiru młodości” będzie rozczarowana. Moja rola polega nie tylko na wzorowym wykonaniu operacji chirurgicznej, ale również na przedyskutowaniu tego problemu z pacjentem przed operacją i podjęciu odpowiednich kroków, aby uniknąć rozczarowania. Osoby podlegające operacjom odmładzającym muszą również zdawać sobie sprawę, że te zabiegi mogą tylko cofnąć czas, ale niestety nie mogą go zatrzymać. To różni tego typu operacje od korekty nosa czy odstających uszu, gdyż tych zabiegów zwykle się nie powtarza, natomiast, jeżeli chce się utrzymać dobry wygląd starzejącej się twarzy, to trzeba liczyć się z koniecznością powtarzania takiej operacji co kilka lat.


To, o czym Pan opowiada, potwierdza moje domysły, że Polki, bo o nich dzisiaj chcę przede wszystkim mówić, decydują się na poprawę urody metodami inwazyjnymi, aby także osiągnąć harmonię wewnętrzną, a nie tylko doskonały wygląd?
Według mnie to jest główny powód, dla którego ludzie decydują się na operacje plastyczne. Frustracja to motor takich, a nie innych decyzji. Kobiety często załamują się, gdy np. przed pierwszą czy drugą ciążą posiadały piękną sylwetkę, a po porodzie uległa ona diametralnej zmianie na gorsze. Przez to, nie dość, że spełniając obowiązki matki, czują sie zagonione, są wyczerpane fizycznie i psychicznie, dodatkowo wyglądają źle, co w efekcie obniża ich samoocenę. Często dochodzi do tego, że kobieta, mimo, że powinna być szczęśliwa, bo przecież posiada dzieci, wcale szczęśliwa nie jest, bo zły wygląd zewnętrzny wprowadza ją w kompleksy. Jeżeli taka kobieta podda się operacji to niemal natychmiast powraca do formy, co ściśle jest powiązane z kondycja psychiczną, czyli ogólnym stanem psychofizycznym.


Według sondażu przeprowadzonego rok temu 48, 9% ankietowanych pań mieszkających w Polsce, zdecydowałoby się dla poprawienia urody na operację plastyczną. Jak wyniki takiego sondażu wyglądałyby wśród polski emigrantek w USA?
Z pewnością można powiedzieć, że w Stanach Zjednoczonych tego typu operacje są bardziej popularne, bo trzeba pamiętać, że w Polsce ten trend jest stosunkowo nowy. Gdy ja wyjeżdżałem z Polski 25 lat temu to ten dział chirurgii praktycznie tam nie istniał. Oczywiście, byli chirurdzy plastycy, taka specjalność istniała, ale głównie zajmowała się rekonstrukcjami wrodzonych wad, jak np. rozszczepienie wargi, natomiast chirurgia kosmetyczna była zupełnie marginesową sprawą, dotyczącą aktorek, czy milionerek. Dopiero ze zmianą ustroju polityczno-społecznego w Polsce przyszła moda na operacje plastyczne. Natomiast w Ameryce operacje upiększające w społeczeństwie są popularne już od ponad 50 lat, a w ciągu ostatnich 10 lat zainteresowanie tym tematem wręcz eksplodowało. Zawdzięczamy to wielu czynnikom. Przede wszystkim, jakość i bezpieczeństwo tych operacji bardzo się polepszyły. Nagły wzrost zainteresowania chirurgią plastyczną zawdzięczamy również mediom. Trzeba przyznać, że programy na ten temat w telewizji amerykańskiej pojawiły się już bardzo dawno temu, dzisiaj niektóre stacje poświęcone są tylko operacjom plastycznym, dzięki czemu wiedza o nich bardzo się poszerzyła i akceptacja społeczna dla tego typu zmian w wyglądzie jest o wiele większa. Mówiąc o Polkach w Stanach, należy przyznać, że asymilują się one dzisiaj szybko z tutejszym społeczeństwem, przez to docierają do nich takie same informacje, jak do pozostałych mieszkańców Ameryki. Stąd też zainteresowanie tym tematem wśród Polek w USA jest również ogromne. Na pewno dotyczy to też Polski, bo przecież skoro wszystkie nowinki docierają z USA na kontynent europejski, to także docierają do Polski. Jednak, tak, jak często się mówi w Polsce, że dochodzi ona już do Europy, to jednak do Ameryki wciąż jeszcze ma daleko. Europa, nawet jej zachodnia część, nie jest porównywalna do Ameryki pod względem ilości i rodzajów operacji, które są tu wykonywane. Dobrym przykładem może być podanie faktu, że w USA chirurgów plastycznych jest najwięcej na świecie, bo około 7000, podczas, gdy w Polsce możemy mówić, co najwyżej o niecałych dwóch setkach. Oczywiście, jest to dużo większy kraj, ale procentowo, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, jest to i tak ogromna ilość. Tylko w samym Chicago mamy około siedemdziesięciu specjalistów. Można sobie, zatem wyobrazić, jakie jest duże zapotrzebowanie na tego typu operacje jedynie Wietrznym Mieście.

Mówiąc o operacjach plastycznych w USA warto, zatem wspomnieć, że – szczególnie w Ameryce - zabiegi takie nie są już kierowane jedynie do celebrities, znanych ze szklanego ekranu, czy najzamożniejszej części społeczeństwa. W Polsce też to się zmienia dzięki mediom, które próbują przełamać tabu w tym temacie, jednak nie jest to łatwa, choćby ze względu na inną mentalność ludzi, żyjących w Polsce, a tych, mieszkających w USA i tu należy również włączyć Polonię Amerykańską, która, jak Pan już słusznie zauważył, asymiluje się z tzw. „tubylcami”.
Wydaj mi się, że niestety w Polsce wciąż pokutuje nierealne wyobrażenie o Polonii w USA. Polacy w Polsce zwykle mają małe wyobrażenie, jak bardzo zmieniła się Polonia, szczególnie ta w Chicago, która staje się częścią społeczeństwa amerykańskiego. To już nie jest to, co kiedyś, gdy Polonię utożsamiano jedynie z ludnością etniczną z dzielnic na Greenpoint’cie czy z Polakami okupującymi „basementy” na tzw. Jackowie. Dzisiaj Polacy w USA bardzo nieznacznie różnią się od Amerykanów, żyjących tutaj z dziada pradziada. Podobnie, jak w ich środowisku, tak i wśród Polonii, zdarzają się i multimilionerzy, i milionerzy, i osoby mniej zamożne. Dlatego też Polki w USA to po prostu kobiety żyjące w tym kraju, które są polskiego pochodzenia. Dzięki otwartości Polonii na różnego rodzaju nowinki i zainteresowanie amerykańskimi i światowymi trendami - operacje plastyczne są bardzo popularne wśród Polaków w Ameryce. Natomiast to, co rzuca się w oczy to fakt, że Polki są piękne, zwykle ładniejsze od przeciętnej kobiety na amerykańskiej ulicy. Polki bardzo dbają o siebie, pięknie się ubierają, są eleganckie i modne. Czerpiąc doświadczenie z mojej praktyki musze stwierdzić, że Polki stanowią jedną z najładniejszych grup etnicznych w Chicago.


Czy również ze względów ekonomicznych Polkom na emigracji łatwiej jest podejmować decyzje o poddaniu się zabiegom?
Ekonomia również odgrywa tu ważną rolę, ponieważ cena operacji w USA niewiele różni się od tej, proponowanej w Polsce, natomiast różnice w zarobkach są ogromne. Ponadto w Stanach istnieje system finansowania, który pozwala pacjentce na rozłożenie zapłaty za zabieg na raty, dzięki czemu osoba zainteresowana operacją nie musi od razu dysponować całą potrzebną sumą pieniędzy. W Stanach banki udzielają finansowania na operacje plastyczne tak, jak w przypadku pożyczek na dom, mieszkanie czy samochód. Duży procent moich pacjentów, nawet tych, którzy należą do bogatych, decyduje się na spłatę operacji w ratach. Mimo obecnej depresji ekonomicznej banki nadal udzielają kredytów na zabiegi wykonywane w klinice takiej, jak moja. Jest to bardzo popularne i dzięki temu operacje stają się dostępne dla każdego. Zauważam to w mojej codziennej praktyce. Bo chociaż zdarzają się pacjentki miliarderki lub żony milionerów, to jednak większość klienteli stanowią przedstawiciele klasy średniej, która jest najliczniejsza w Stanach.


A jak wyglądają statystyki, jeśli chodzi o emigrantki odwiedzające kliniki chirurgii plastycznej. Czy emigrantki z długoletnim stażem w sondażach biją te, które niedawno przyleciały do USA? Czy istnieje tego typu prawidłowość?
Myślę, że trudno byłoby o obiektywne wyniki takich badań, gdyż tego typu decyzje są bardzo personalne. Oczywiście, dla wielu nowo przybyłych operacja kosmetyczna nie stanowi najważniejszego celu, dlatego osoby z dłuższym stażem w USA są spotykane częściej w mojej praktyce. Osobiście uważam jednak, że aktualnie do Stanów przyjeżdżają osoby przebojowe. To już nie jest ta stara emigracja, typowo zarobkowa, z najbiedniejszych wiosek polskich. Nowa emigracja to są przede wszystkim osoby, którzy szukają doświadczenia, chcą spróbować życia w innym świecie, pragną posmakować Ameryki, poznać jej kulturę, bogactwo krajobrazu, a także panujące w USA zasady rynkowe. To są ludzie, którzy decydują się podbić świat. Podobnie jest z dziewczynami przyjeżdżającymi z Polski. To najczęściej ambitne kobiety, chcące świetnie wyglądać. Nierzadko wśród moich pacjentów zdarzają sie osoby, które do USA przyleciały zaledwie kilka miesięcy temu i już decydują się na korektę nosa czy piersi. Chcą rozpocząć swoje życie od nowa, również pod względem wyglądu, który często ma im zapewnić lepszy start w nowym środowisku, nowej pracy czy karierze. Zdarzają sie także osoby, które przylatują z Polski na operacje plastyczne do USA. Ludzie, którzy dobrze zarabiają na starym kontynencie, a chcą wprowadzić pewne zmiany w swoim wizerunku, często decydują się zainwestować w przylot do Chicago, aby być pewnym dobrej jakości oferowanych usług. Dobre wykształcenie chirurga, doświadczenie i ścisłe przepisy bezpieczeństwa medycyny w USA kuszą cały świat. Mimo, że wciąż od prezydenta Obamy słyszymy, że system zdrowotny w Ameryce jest zły i trzeba go zmieniać, to jednak rzadko obywatele USA lecą leczyć się do Polski czy nawet Europy, a w odwrotną stronę często się to zdarza. Ludzie z całego świata, jeżeli ich tylko na to stać, przyjeżdżają do Ameryki, aby się tutaj leczyć, gdyż Stany posiadają najlepszych specjalistów, najdoskonalszy sprzęt o największej skuteczności i odnoszących sukcesy naukowców, pracujących w laboratoriach.


Niesłusznie, zatem wśród emigrantek pokutuje przekonanie, że po nowe ciało najlepiej lecieć do Polski, bo tam przecież wszystko jest tańsze niż w USA. Tutaj nawet młode studiujące dziewczyny, dorabiające sobie w charakterze kelnerek czy opiekunek do dzieci, są w stanie opłacić z własnej kieszeni plastyczną korektę piersi lub nosa, co w Polce w przypadku uczących się osób raczej graniczy z cudem.
To właśnie wyróżnia Amerykę spośród innych krajów. W tym państwie dominuje klasa średnia i dlatego większość branży dostosowuje swoje produkty i usługi właśnie do niej. Co ciekawsze, klasa średnia w USA nie równa się klasie średniej w Polsce czy Europie, bowiem prowadzi życie na znacznie wyższym poziomie, na co mają wpływ większe dochody. Przeciętny mieszkaniec Ameryki może pozwolić sobie na dom, na dwa, a nawet trzy samochody, na wakacyjne wyjazdy kilka razy do roku, podczas, gdy przedstawiciela klasy średniej w Europie Środkowej stać, co najwyżej, na mieszkanie i jeden samochód lub motorower. Podobnie jest z chirurgią plastyczną, która w Stanach jest dostępna także dla osób o przeciętnych zarobkach.
Należy również powiedzieć o jednej rzeczy, która często jest zapominana w porównaniach między Polską i Ameryką. Otóż, w USA szkolenie chirurgów plastycznych jest zorganizowane na najwyższym światowym poziomie i aby zostać lekarzem, zajmującym się tą dziedziną, trzeba poświęcić dużo czasu na naukę i zdobywanie doświadczenia. Ja osobiście przeszedłem osiem lat ścisłej specjalizacji chirurgicznej, podczas której wykonałem ponad 4 tysiące operacji pod ścisłym nadzorem. Jest to przygotowanie do zawodu, którego nie da się porównać do żadnego innego kraju na świecie. Wysiłek młodych lekarzy przechodzących przez specjalizację jest nieludzki. Chociaż nie jest to przyjemna, to jednak pozwala na zdobycie doświadczenia, którego nie można osiągnąć w innych okolicznościach. W Europie wygląda to zupełnie inaczej. Oczywiście, nie podważam faktu, że gro specjalistów w Polsce jest świetnie wykształconych, ale należy także mieć świadomość tego, że istnieje tam równie wielu, przez których chirurgia plastyczna wykonywana być nie powinna. W Polsce istnieje coś takiego, jak szara strefa w tym sektorze medycyny. Ludzie niewyszkoleni otwierają kliniki i najczęściej wyrządzają więcej szkody niż pożytku. Zdezorientowany pacjent, nieznający światowych standardów, często na podstawie takich miejsc wyrabia sobie zdanie na temat poziomu chirurgii plastycznej w danym kraju.


Czy Polki w USA, konkretnie w Chicago, częściej decydują się na zabiegi chirurgii plastycznej, czy wciąż zyskującej na popularności, medycyny estetycznej?
W tym momencie nieinwazyjna medycyna estetyczna przestaje być oddzielną specjalnością i staje się częścią chirurgii plastycznej. Zmieniło się wiele w tej materii, bowiem jeszcze kilka lat temu, jako chirurg plastyczny, niechętnie patrzyłem na zabiegi typu: wstrzykiwanie botoxu, lasery czy tym podobne. Wówczas wydawało mi się, że są to marginalne sprawy i że tego typu zabiegi tak naprawdę nie są potrzebne aż tak bardzo jak chirurgia, a ich wykonywanie można pozostawić innym. To było błędne myślenie. Dzisiaj o medycynie estetycznej, jako integralnej części naszej specjalności mówi otwarcie Amerykańskie Stowarzyszenia Chirurgów Plastyków. Aktualnie w mojej praktyce te dwie dziedziny zostały zupełnie zintegrowane, co oznacza, że w ciągu dnia wykonuję i operacje plastyczne i nieinwazyjne zabiegi odmładzające. Medycyna estetyczna w ciągu ostatnich lat bardzo się rozwinęła i pozwala znacznie opóźnić niektóre procesy. Te zabiegi często wybierane są przez osoby trzydziestokilkuletnie, które na operacje plastyczne decydują sie dopiero w wieku starszym. Natomiast osoby po pięćdziesiątce często uzupełniają operacje plastyczne zabiegami nieinwazyjnymi, co w połączeniu ze sobą daje niesamowite rezultaty. To jest naprawdę złoty wiek chirurgii plastycznej. Chociaż tego typu zabiegi zgodnie z prawem mogą być wykonywane przez każdego lekarza, to jednak chirurg plastyk poprzez swoją wiedzę i doświadczenie, wydaje się być najbardziej do tego przygotowany.


Ważny dział chirurgii plastycznej stanowi chirurgia rekonstrukcyjna. Wg badań, więcej Polek mieszkających w USA, aniżeli tych w Polsce, zapada na poważną chorobę, jaką jest rak piersi. Natomiast statystyki zupełnie odwrotnie wyglądają, jeśli chodzi o ilość naszych rodaczek poddających się rekonstrukcji piersi. Czy w Pana praktyce często dokonuje się operacji tego typu?
Tak, to prawda, poza chirurgią estetyczną, głównym działem, którym się zajmuję, jest rekonstrukcja piersi po mastektomii, czyli usunięciu piersi z powodu raka. Zgodzę się, że w Ameryce jest stosunkowo więcej kobiet, które zapadają na tą ciężką chorobę (wg badań, co 10 Amerykanka może mieć w ciągu swojego życia ten poważny problem onkologiczny), jednak należy podkreślić, że procentowo tu znacznie mniej kobiet umiera z powodu tego schorzenia, czyli Polka, która ma raka piersi w USA posiada znacznie większe szanse na przeżycie, niż jej koleżanka z tym samym problemem, mieszkająca w Polsce. Wiąże się to z wczesnym wykryciem oraz skutecznym leczeniem. Podobnie sprawa wygląda w przypadku rekonstrukcji, które w Polsce są zupełnie niepopularne, a dostęp do nich bardzo ograniczony. A przecież rekonstrukcja odgrywa bardzo ważną rolę w dochodzeniu do siebie po tej deformującej operacji. Dzisiaj kobiety po przebytym raku piersi żyją przez długie lata, a dzięki rekonstrukcji piersi straconej w wyniku choroby – mogą niemalże zupełnie zapomnieć o schorzeniu z przeszłości. Z tego powodu, w Stanach rekonstrukcja zaczyna być traktowana, jako element całego procesu leczenia kobiety z rakiem piersi. W Chicago wręcz istnieje obowiązek powiadamiania pacjentki oddziału onkologicznego o możliwości rekonstrukcji biustu przez chirurga plastyka. To, co mnie martwi to fakt, że mimo dużej dostępności tych zabiegów w USA, w niewielkim stopniu korzystają z nich polskie emigrantki. Tak, jak wśród moich pacjentów znajduje się wiele Polek, decydujących się na operacje kosmetyczne, tak bardzo niewielki procent naszych rodaczek poddaje się rekonstrukcjom piersi. Wraz z innymi polonijnymi lekarzami próbujemy poprawić te niekorzystne dla Polonii statystyki. Ja już od wielu lat angażuję się w działalność „Bursztynowej Koalicji”, czyli charytatywnej organizacji propagującej profilaktykę, jako najlepszy sposób w leczeniu raka piersi. Co ciekawsze założycielem Koalicji na Rzecz Walki z Rakiem Piersi jest Polak – doktor Marek Rudnicki. Tak, jak doprowadziliśmy do tego, że wykrywalność raka jest znacznie wyższa w środowisku polskim, niż przed laty - tak, jeśli chodzi o ilość rekonstrukcji wykonywanych w skali roku – jest jeszcze dużo do zrobienia.


A przecież rekonstrukcja jest jednym z najważniejszych elementów terapii, prowadzącej do uzyskania przez pacjentkę równowagi psychicznej, od której rozpoczęliśmy dzisiejszą rozmowę…
Tak właśnie jest, choć należy podkreślić, że to zupełnie odmienna sytuacja, niż w przypadku osoby posiadającej kompleksy z powodu garba na nosie czy odstających uszu. Choć muszę przyznać, że gdzieś to kółko się zamyka i efekt – zarówno w jednym, jak i drugim przypadku, jest bardzo podobny, czyli osiągnięcie harmonii wewnętrznej zależnej także od czynników zewnętrznych. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że z moralnego punktu widzenia, kobietom po mastektomii operacja plastyczna bardziej się należy, jednak dla mnie, czy innych pracowników mojej kliniki – udana operacja kosmetyczna czy rekonstrukcyjna daje taką samą satysfakcję. Ja nie dzielę tych pacjentek, bo wiem, że zarówno kobieta przechodząca ciężką chorobę, jak i osiemnastolatka, która nigdy nie była na plaży czy basenie z powodu odstających uszu, które są bardziej widoczne, gdy zmoczy się włosy – mają problemy natury psychicznej. Operacja plastyczna, w jednym jak i drugim przypadku, może prowadzić do uleczenia nie tylko ciała, ale i duszy. Na szczęście dla kobiet wymagających rekonstrukcji, operacje te są zwykle pokrywane przez ubezpieczenia zdrowotne.


Mówimy o operacjach związanych z korektą uszu, nosa czy piersi, a przecież do operacji chirurgii estetycznej należy także usuwanie tzw. „pajączków”, czy żylaków. Czy z powodu nieestetycznego wyglądu nóg „przyozdobionych” błękitnymi żyłkami kobiety coraz częściej decydują się na ich usunięcie?
To jest ciekawe, że ta operacja ostatnio jakby wróciła do łask chirurgii plastycznej Dawniej tą przypadłością zajmowali się głównie chirurdzy naczyniowi albo ogólni. Stosowane metody, choć skuteczne, były dosyć drastyczne i kłóciły się z typowymi wymogami chirurgii plastycznej. Sam pamiętam, że kiedy wykonywałem ten zabieg, jako chirurg ogólny, nie bardzo podobały mi się stosowane metody, polegające na wyrywaniu żył, gdyż dochodzenie do siebie było stosunkowo długie. Obecnie to zupełnie inny zabieg i jako taki wrócił do łask chirurgów plastyków. Żylaki usuwane są za pomocą laserów, które są w stanie zamknąć żyłę od środka, dzięki czemu możemy usuwać żylaki bez potrzeby stosowania nacięć skóry a tylko przez nakłucie małą igłą. Wykonuje się to pod miejscowym znieczuleniem a czas rekonwalescencji jest minimalny. Ponadto zabieg ten najczęściej pokrywany jest przez ubezpieczenie medyczne pacjenta, gdyż to schorzenie może powodować bóle i puchnięcie kończyn, a w skrajnych przypadkach dochodzi nawet do owrzodzenia skóry.


Wymieniamy różne zabiegi, a które są najczęściej wybierane przez Pańskie pacjentki polskiego pochodzenia?
Najpopularniejszym zabiegiem w mojej klinice, tak wśród Polek, jak i Amerykanek, jest powiększanie piersi. Ta operacja wyprzedziła w rankingach, jak dotąd najpopularniejszą liposukcję, polegającą na usuwaniu zbędnego tłuszczu. Drugą pod względem częstotliwości wykonywania operacją jest plastyka nosa. Równie popularne są tzw. poprawki poporodowe – „mommy’s makeover” , czyli korekta brzucha i piersi po porodzie. To, w czym odstają polskie emigrantki od średniej amerykańskiej to pomniejszanie piersi. Bierze to się prawdopodobnie stąd, że w Polsce istnieje takie niesłuszne z punktu widzenia medycznego przekonanie, że im biust większy tym lepszy. A przecież zbyt obfite piersi, nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale także są przyczyną wielu dolegliwości u kobiet. W tego typu przypadkach wielkość biustu przekłada się na schorzenia w okolicach kręgosłupa – bóle pleców i ramion. Martwi mnie, że podobnie, jak rekonstrukcja, tak i redukcja piersi nie jest popularna wśród naszych rodaczek. Polki, które zdecydowały się na tą operację są zwykle bardzo zadowolone i żałują, że nie poddały się jej wcześniej, by zaoszczędzić sobie dolegliwości zdrowotnych. Problem stanowi również to, że redukcja piersi nie jest popularyzowana przez lekarzy rodzinnych, a także za mało o niej informacji w mediach, mimo, że przecież wiele aktorek decyduje się na nie. Również kobiety, które straciły wiele na wadze, a ich piersi pozostają olbrzymie, są dobrymi kandydatkami na tego typu zabiegi i często tylko w ten sposób mogą spowodować, że wymarzona idealna sylwetka stanie się osiągalna.


Wspomniał Pan kobiety po okresie ciąży, zgłaszające się do kliniki w celu poprawy własnego wyglądu i tu również istnieje duża różnica między Stanami, a Polską, gdzie kobiecie postrzeganej, jako matka-Polka wręcz nie wypada w okresie macierzyństwa myśleć o sobie, o polepszeniu swojego wyglądu, gdyż najważniejsze są dzieci. W polskiej mentalności operacja plastyczna u kobiety chcącej poprawić niedoskonałości własnego ciała po urodzeniu dziecka to wręcz przejaw próżności. W USA, jednak, pozycja kobiety, a w tym także matki, jest o wiele lepsza. W Polsce często kobieta stając się matką przestaje być kobietą, czyli zupełnie poświęca się dla dzieci zapominając o sobie. W USA kobiety mają większą świadomość samych siebie a ich samoocena jest znacznie wyższa.
W Polsce wzrasta grupa tzw. yuppies, czyli młodych Polek, które są przebojowe i ambitne. One, jednak głównie zamieszkują w dużych miastach lub wyjeżdżają za granicę, natomiast przeciętna Polka w starym kraju: po pierwsze - ma ograniczony dostęp do operacji plastycznych, po drugie - często nawet nie myśli o tym, że defekty swojego wyglądu mogłaby zlikwidować dzięki zabiegom medycznym, a tym bardziej jej mąż sobie tego nie uzmysławia, czy wręcz nie dopuszcza takiego scenariusza do siebie. W Stanach Zjednoczonych sytuacja jest zupełnie odwrotna. Tutaj niemal każda kobieta o tym myśli, ale nie każda może sobie na to pozwolić lub po prostu się boi, ale żadna nie widzi bariery w tym, że nie powinna tego zrobić lub, że nie wypada. Częściej kobiety ze względu na małe dzieci obawiają się o swoje zdrowie i nie chcą go ryzykować, poddając się zabiegom estetycznym, ale muszę podkreślić, że ryzyko, jeżeli operacja jest przeprowadzana przez doświadczonego chirurga plastyka w warunkach akredytowanej kliniki, jest minimalne. To tak, jak z podróżą samolotem, wiele osób obawia się latania, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, że większa szansa na utratę życia występuje podczas dojazdu samochodem na lotnisko, aniżeli siedząc w samolocie. Tak też jest z chirurgią plastyczną. Większe ryzyko utraty zdrowia i życia występuje podczas dojazdu do naszej kliniki, aniżeli podczas samej operacji.


Porozmawiajmy, zatem nieco więcej o tym strachu, czy o samym okresie rekonwalescencji.  Wśród Polek pokutuje takie przeświadczenie, że dochodzenie do siebie po zabiegach plastycznych trwa przez szereg miesięcy. Sama pamiętam taki film „Powrót do Edenu” ze Stephanie Powers, niegdyś bardzo popularny w Polsce, w którym główna bohaterka po operacji plastycznej niemal przez rok wracała do zdrowia. Jak to wygląda dzisiaj?
Takie przypadki to zwykle fikcja stworzona dla potrzeb filmu. Większość operacji plastycznych nie wymaga pobytu w szpitalu, a powrót do normalnego życia i pracy następuje w kilka dni. Chciałbym, jednak, zwrócić uwagę na coś zupełnie innego. Media często pokazują aktorki po zabiegach plastycznych w ten sposób, że widz jest przekonany, że dana osoba wygląda tak pięknie w chwile po operacji. Z takim przeświadczeniem zostaje wiele potencjalnych pacjentek. Przekonane, że zmiana dokonuje się niczym po dotknięciu czarodziejskiej różdżki, nie biorą pod uwagę, że jak przy każdej operacji, tak i przy operacji plastycznej, nie możemy zupełnie wyeliminować bólu, a organizm potrzebuje czasu na rekonwalescencję. Przyznaję jednak, że okres dochodzenia do siebie różni sie znacznie od tego procesu w Polsce. Dziewięćdziesiąt procent zabiegów wykonywanych w mojej klinice pozwala na wypisanie pacjenta do domu jeszcze tego samego dnia. Podobnie jest w tradycyjnych szpitalach amerykańskich, gdzie pacjenci po operacjach ginekologicznych, czy wykonywanych na otwartym brzuchu najczęściej wychodzą po 48 godzinach do domu.  W Polsce w dalszym ciągu jest to nie do pomyślenia, a przecież służba zdrowia ma tam problemy finansowe i dzięki skróceniu czasu pobytu pacjenta w szpitalu nie tylko można zmniejszyć koszty leczenia, ale również doprowadzić do szybszego wyzdrowienia pacjenta. Pacjent jest w ten sposób zmuszony do natychmiastowej aktywności, co nie tylko zmniejsza szanse powikłań zatorowych, ale co najważniejsze przebywając w otoczeniu bliskich – błyskawicznie powraca do dobrej kondycji. Obecnie na swoim zawodowym koncie mam kilka pacjentek, które przyleciały z Polski na tak dużą operację, jak rekonstrukcja piersi przy pomocy płatów mięśniowych i zaraz po – przyznam dosyć skomplikowanej – operacji, opuściły klinikę i przeniosły się na okres rekonwalescencji do hotelu a nie do szpitala, aby zmniejszyć koszty leczenia. Co ciekawsze takie, praktyki przynoszą rewelacyjne rezultaty – kobiety bardzo szybko dochodzą do siebie i szybciej powracają do równowagi psychicznej.


Jako ciekawostkę można przedstawić fakt, że w pewnym sensie chirurgia plastyczna przeniknęła również do zabiegów medycyny tradycyjnej i w amerykańskich szpitalach po operacjach stosowane są szwy plastyczne. Wiele Polek, po operacjach w starej ojczyźnie, do dzisiaj posiada pamiątkę w postaci szpecących szwów na ciele, tu po nawet ciężkich operacjach często nie ma żadnego śladu, ponieważ lekarze stosują metody zapożyczone z chirurgii plastycznej.
To jest domeną chirurgii plastycznej, aby zostawić jak najmniej śladów po zabiegu. Przy dobrej technice, w wielu wypadkach blizny są minimalne, często nawet wręcz niewidoczne. Staramy się je ukrywać w załamaniach skóry lub miejscach niedostępnych dla oka. Nie jest natomiast możliwe operowanie bez jakiegokolwiek nacięcia. Operować bez blizn, jak na razie, potrafią tylko magicy. Rola chirurga plastyka polega na tym, aby te blizny były, jak najmniej zauważalne, a w tym pomaga kunszt zawodowy, talent i doświadczenie.
Podsumowując…
Chociaż zwolenników poprawiania natury można znaleźć tylu, ilu przeciwników, to ostatnio ilość osób decydujących się na ten krok jest wyraźnie większa. Dotyczy to oczywiście również Polek, i tych w kraju i za granicą. Każda grupa jest w stanie przytoczyć równie racjonalne i trafne argumenty. Jednak pamiętajmy, że korzyści płynące z podjęcia takiego ryzyka niekoniecznie wiążą się tylko z zaspokojeniem narcystycznych pobudek. Najczęściej efektem „ubocznym” poprawiania urody jest polepszenie zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Najważniejsze, aby tego typu operacje były wykonywane w sposób bezpieczny dla zdrowia pacjenta i z przewidywalnym skutkiem.


Dziękuję za rozmowę.


Dr Grzegorz Turowski prowadzi Klinikę Chirurgii Kosmetycznej  New Horizons przy 9843 Gross Point Road, Skokie IL, 60076, USA, telefon: + 1 847 674-4646, fax: + 1847 674-4040, www.chirurgia-plastyczna.com